Członkowie komisji szczegółowo zapoznali się z powodami i racjami, które skłoniły wrocławską mecenas do złożenia skargi na bezczynność prezydenta. W efekcie przeprowadzonej w urzędzie kontroli uznali skargę prawniczki za w pełni zasadną. Pięciostronicowy protokół, który jest efektem tych działań, to przerażający dowód urzędniczego lekceważenia prawa, braku profesjonalizmu, arogancji, a także dworskich reguł, które obowiązują w legnickim magistracie.
Wszystko zaczęło się od odmowy udzielenia wrocławskiej prawniczce informacji o kosztach obsługi prawnej legnickiego urzędu. Już ten fakt oznaczał naruszenie prawa, a zwłaszcza ustawy o dostępie obywateli do informacji publicznej (szczegóły opisałem w felietonie „Tajne przez bezprawne” zarzucając legnickim urzędnikom: „bałagan, niekompetencję, nieznajomość prawa, arogancję i pochodzące z innej epoki zamiłowanie do urzędowych tajemnic”).
Jakby tego było mało, pismo z odmową było ewidentną urzędniczą wpadką - nie spełniało bowiem elementarnych wymogów decyzji administracyjnej, a zatem wykluczało możliwość jej zaskarżenia. Porzucając już skomplikowany język prawa, pismo to miało wartość makulatury i sprowadzało się do nieuprawnionego odesłania prawniczki na drzewo, albo powiedzenia jej „całuj psa w nos”. Mówiąc wprost – niby było, ale jakby go… nie było! Stąd skarga na bezczynność złożona zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego.
Najciekawsze było potem. Otóż cała armia urzędników (radca prawny, sekretarz miasta, zastępca skarbnika i dyrektor od organizacji i kontroli) robiła wszystko, by sprawę zamieść pod dywan. Musieli zatem dowodzić, że czarne jest białe, ziemia płaska, a prawo nie jest regulowane ustawami, ale ich własnym widzimisię i wygodą. Czym dowiedli, że w Legnicy skarga na bezczynność prezydenta to więcej niż prowokacja, a niemal zbrodnia. Dworzanie robili zatem co mogli, by nie dopuścić do takiej zniewagi. Woleli wyjść na ignorantów, niż zawieść swego pana. Skutki są żałosne.
Wystarczy parę cytatów z protokołu, by się o tym przekonać. „Rozpatrywana skarga ukazuje ignorancję z zakresie stosowania prawa przez urzędników zajmujących się sprawą”, a osoby zajmujące się nią „nie respektują podstawowych zasad postępowania administracyjnego”. Okazało się, że w tej drobnej przecież sprawie „z czternastu zasad postępowania administracyjnego, aż siedem zostało naruszonych”. W innych fragmentach przeczytamy także o „rażącym naruszeniu prawa” przez urzędników, o radcy prawnym urzędu, który „wystąpił w roli sędziego we własnej sprawie”, o świadomym wprowadzeniu w błąd przewodniczącego rady, etc.
Bardzo znamienny jest jeden z końcowych i ogólnych wniosków miejskich rewizorów. Sprowadza się on do tezy, że legnicki urząd jest nieprzyjazny, a wręcz wrogi obywatelom. Woli bowiem ich spławiać, niż pozytywnie załatwiać ich sprawy, nie stosując się nawet do kodeksu etycznego, który sam uchwalił. Niestety, to obyczaj arogancki, ale łatwy i zazwyczaj skuteczny. Nie każdy petent jest bowiem prawnikiem, a nie każda mecenas - krwiożerczą piranią.
Tak czy inaczej, rewizorzy zrobili, co do nich należało. Teraz urzędniczy pasztet będzie przystawką, którą podadzą na najbliższej sesji rady miejskiej. Smacznego.
500 197 963 – zadzwoń do nas lub wyślij sms-a, mms-a.
Zdjęcia i filmy Waszego autorstwa wysyłać można także na adres kontakt@lca.pl
KŁAPANIE DZIOBEM. Tercet egzotyczny (2009-02-28 21:01:27)
KŁAPANIE DZIOBEM. Aroganci i ignoranci (2009-02-21 21:49:42)
KŁAPANIE DZIOBEM. Polska auf wiedersehen (2009-01-10 14:16:13)
KŁAPANIE DZIOBEM. Media wolą piwo (2008-09-25 19:03:57)
KŁAPANIE DZIOBEM. Dwie nagie Miecie (2008-05-30 08:13:42)
KŁAPANIE DZIOBEM. Tajne przez bezprawne (2009-01-16 11:32:13)
KŁAPANIE DZIOBEM. Listy Dyrektorskie (2008-10-26 15:18:37)
KŁAPANIE DZIOBEM. Krytyk na kacu (2008-09-23 16:22:34)
KŁAPANIE DZIOBEM. Rezerwowy Po(do)lski (2008-06-09 13:50:46)
Copyright - 2001-2010 - Legnica - Grupa portali lca.pl. Wszystkie prawa zastrzezone. Korzystanie z portalu oznacza akceptacje Regulaminu





